środa, 28 maja 2014

Ale nie ma miejsca na nasze spotkanie.

Idziemy środkiem drogi do Wonieścia. Pewnie nie pamiętasz, ale kiedyś już jechaliśmy tędy rowerami. Jest inaczej niż wtedy, ale wciąż tak samo dobrze. Rozmawiamy o czymś, nie wiem o czym, i śmiejemy się w głos. 
Chyba się bardzo lubimy,
chyba jesteśmy zakochani 
...w moim śnie.


poniedziałek, 19 maja 2014

Już kolejny raz.

Znów wszystko poszło nie tak. Kolejny raz nie mogę być kim chcę.

wtorek, 11 marca 2014

Ponieważ Cię kocham.


Cokolwiek do Ciebie czuję Ty wydajesz się troszczyć jedynie o siebie.
Czy jest jakaś szansa na to, abyś Ty też zobaczył?
Czy jest cokolwiek, co mogłabym zrobić by uzyskać choć trochę uwagi z Twojej strony?
Ponieważ Cię kocham.

sobota, 22 lutego 2014

Być może jestem za bardzo zajęta byciem Twoją, aby zakochać się w kimś nowym.

W obronie przed patogenami rośliny zwiększają stężenie cytokinin, zapobiegających szkodliwemu działaniu toksyn produkowanych przez czynnik patogenny. Piotr! Nie przeszkadzaj, próbuję się uczyć. Obronę stanowi również produkcja fitoncydów (np. allicyna wytwarzana przez czosnek), które hamują rozmnażanie drobnoustrojów. Siedzimy obok siebie w kawiarni przy ul. Wawrzyniaka. Spotkaliśmy się, żebyś wytłumaczył mi zadania z chemii. Twoja twarz od początku spotkania nie przejawia żadnych emocji. Przypadkiem dotykam Twojego kolana. Teraz spoglądasz mi głęboko w oczy. Uśmiecham się niepewnie i skupiam wzrok na leżącej przed nami książce. Kelner przynosi zamówioną kawę. Obok fitoncydów produkowane są także saponiny - endogenne substancje chemiczne, które uszkadzają błony w komórkach grzybów. Jest 12 maja, godzina 8:13. Dostaję od Ciebie wiadomość "widzimy się w październiku!".

czwartek, 20 lutego 2014

między ty i ja bardzo długie jest i

To był jeden z tych ciepłych, lipcowych wieczorów. Ulica między naszymi domami. Trochę posępny Ty i podekscytowana ja. Obwieszczam Ci wiadomość roku: dostałam się na lekarski! I widzę jak na Twojej twarzy z wolna pojawia się uśmiech. Pada propozycja pójścia na spacer. Twoja? Moja? Kogoś trzeciego? Nie wiem, ale poszliśmy. Byliśmy całkowicie w swoim świecie. Polna ścieżka, korony drzew i przebijające niebo, piękne zarumienione zachodzącym Słońcem. Nie pamiętam, czy trzymałeś mnie chociaż za rękę, ale wiem, że czułam się zupełnie tak, jakbyś mówił o miłości. Twój głos wybudza mnie w dość ciepły ale nie lipcowy dzień. Jest 19 luty 2014 i sama nie wiem co było piękniejsze - Ty i ja, czy to, że dostałam się na medycynę. Ale wiesz co? Niektóre rzeczy po prostu mają sens!

niedziela, 19 stycznia 2014

Czekam na mój happy end.

I don't want real life. I want a happy end.
Ja też Bene.

sobota, 11 stycznia 2014

"że my to przeznaczenie"

Wszystko jest takie realistyczne oprócz Twojej wiadomości: "wiesz, myślę że ja i Ty, że my to przeznaczenie". Myślę sobie, że to sen, że zaraz się obudzę. Ale się nie budzę. I jestem tak bardzo szczęśliwa, że już nie ja i nie Ty, ale my. Wszystko jest takie realistyczne. Dźwięk budzika aż za bardzo.


sobota, 4 stycznia 2014

Coś, czego nie czuję przy nikim innym.

"Patrz! Pan doktor idzie. No patrz, Piotruś. Nasz doktor. Widziałaś?" Widziałam Cię zza brudnej szyby kilkuletniego opla już na kilka chwil przed tym zanim moja ciocia wydała z siebie hymn pochwalny ku Twojej czci. Widziałeś że widzę. Czy powinnam była poczuć jakbyśmy na te kilka sekund stali się jednością-Ty i ja, Twoje i moje myśli? O tym samym. Miałam ochotę wysiąść i uciec, przyspieszyć kroku, zapaść się pod ziemię, cokolwiek byle tylko z Tobą. Byle tylko my a nie ja i Ty. Dobrze wiem, że to jest dla nas toksyczne, dlatego nigdy się nie dowiesz, ale dla mnie zawsze będzie między nami coś niezdefiniowanego, czego nie czuję przy nikim innym.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Priorytet do Niemiec.

A ja tak sobie marzę, że jesteśmy w siódmym niebie.

sobota, 14 grudnia 2013

Czasem o mnie pamiętasz?

Poukładaj mi sny. Jeden z nich na pewno to my. P.

środa, 18 września 2013

Von Zufall.

Wiesz? Ja nie wiem. Jedyne co nas łączy dzieląc, to 830 kilometrów. Nasze spotkanie? To był przypadek.
Przypadkiem usiadłam obok Ciebie pierwszego dnia. Przypadkiem na mnie spojrzałeś. Przypadkiem udałam, że tego nie widzę. Przypadkiem spojrzałeś jeszcze kilka razy. Przypadkiem się uśmiechnęłam. 
Von Zufall. 
Przypadkiem uśmiechnąłeś się do mnie dwa dni później. Przypadkiem odwzajemniłam uśmiech.
Von Zufall. 
Przypadkiem zaczęłam o Tobie myśleć. 
Von Zufall.
Przypadkiem spytałeś czy możesz usiąść obok mnie. Przypadkiem przytaknęłam. Przypadkiem zacząłeś rozmowę. Przypadkiem podeszłam do Ciebie wieczorem. Przypadkiem byliśmy na spacerze. Przypadkiem rozmawialiśmy do późna.
Von Zufall.
Przypadkiem byłam cholernie szczęśliwa. 
Von Zufall.
Przypadkiem wepchnąłeś się do kolejki po herbatę, zajmując miejsce za mną. Przypadkiem zapytałeś jak leci. Przypadkiem zjedliśmy razem podwieczorek. Przypadkiem się sobie przedstawiliśmy. 
Von Zufall.
Przypadkiem pokiwałeś mi z uśmiechem na pożegnanie. Przypadkiem widziałam jak wchodzisz do autokaru. Przypadkiem widziałam jak Twój autokar odjeżdża. Przypadkiem poczułam, że tracę Cię na zawsze.
Von Zufall.
Przypadkiem odnalazłam Cię na fb. Przypadkiem rozmawialiśmy pół nocy. 
Von Zufall.

Przypadkiem ja. Przypadkiem Ty. Wierzysz w przypadki?

piątek, 6 września 2013

waiting for airplanes in the night sky - with Bene

Do you know this song: "can we pretend that airplans in the night sky are like shooting stars? I can really use a wish right now"?

Yep, Now I know it. So can I make a wish right now?

Don't know. Is there an airplane?

No. Only stars.

Hmm bad luck.. so we have to wait for an airplane.

sobota, 20 lipca 2013

To jest mój sen. Ten sen przeraża mnie.

Wchodzisz tak ot i bezczelnie uciekasz przede mną w moim śnie.
Budzi mnie krzyk - czy wciąż się śni?

poniedziałek, 6 maja 2013

Chcę zabrać Cię ze sobą w czerwonej walizce.

Idziemy ulicą Sokoła. Ciągniemy za sobą czerwone walizki. Takie małe, z jakimi ludzie wyjeżdżają na weekend. Akcja trochę przyspiesza. Leżymy obok siebie na dość dużym łóżku. Obejmujesz mnie. Uśmiechamy się i jest nam dobrze.
Marta, wstawaj. Już 10.

środa, 1 maja 2013

Chwilka.

Proponujesz mi spotkanie. Wtorek. 12:15. Collegium Anatomicum. Jest wtorek, jadę rowerem przez całe miasto, stoję pod Anatomicum, piszę że czekam, a Ty odpisujesz jednym słowem: chwilka. Uśmiecham się - bo masz już mój numer, bo za chwilę Cię zobaczę, bo będę rozmawiać z dorosłym Tobą. Staram się wyglądać pięknie, mimo przebytych kilometrów i potarganych włosów, ale Ty wychodzisz akurat w momencie kiedy mój nos ma randkę z chusteczką. Chyba nie wyglądam jak bogini. Ale to nic. Jesteś piękny. Kiedy otwierasz drzwi. Jesteś piękny. Kiedy zbiegasz po schodach. Jesteś piękny. Kiedy mówisz mi cześć. Jesteś piękny. Kiedy dajesz mi zeszyt. Jesteś piękny. Kiedy pytasz co u mnie. Jesteś piękny. Kiedy jesteś. Nasze spotkanie trwa chwilkę. Przez tę chwilkę jestem szczęśliwa. Bo jesteś Ty i jestem ja. A obok kwitnie forsycja. 

piątek, 19 kwietnia 2013

Bukiet po trzech miesiącach. (cd?)

Jechaliśmy środkiem drogi do Wonieścia, a ludzie w samochodach trąbili, nie mogąc przejechać. Jechaliśmy środkiem drogi do Wonieścia, uśmiechając się do siebie i śmiejąc się z siebie. Jechaliśmy środkiem drogi do Wonieścia, nie patrząc na drogę - patrząc na siebie.
Jechaliśmy środkiem drogi do Wonieścia, a Ty trzymałeś w rękach bukiet polnych kwiatów.
Budzę się i tak bardzo chcę wsiąść na rower, by pojechać z Tobą środkiem drogi do Wonieścia. 

wtorek, 26 marca 2013

Nigdy nie dowiesz się.

Moje serce pękło dla Ciebie ostatni raz, panie W.

piątek, 22 marca 2013

Czy to Ty? Czy to właśnie tak?

Najpierw jesteś i nagle Cię nie ma. Nie ma Cię i znowu jesteś. W sumie było dobrze kiedy się nie odzywałeś. Nie żeby było źle kiedy pisałeś. Ale zniknąłeś. Tak nagle. Upatrywałam w tym swojej winy, jakiegoś złego słowa i złej reakcji u Ciebie. Sprawiałeś wrażenie tak obojętnego, że sama zobojętniałam. Przez ostatni miesiąc moje życie było dość monotonne: śniadanie, szkoła, obiad, lekcje, biologia, chemia, serial, biologia. 20 marca było podobnie. Rozwiązywałam arkusz egzaminu wstępnego na medycynę gdy irytujący fejskubowy sygnał nowej aktywności wyrwał mnie z książek. To Ty. Moje serce stanęło. Po raz pierwszy od miesiąca zobaczyłam twoje imię, twoje nazwisko i twój avatar na swoim monitorze. Spróbuj mnie zrozumieć. 21 marca zostawiłeś mi wiadomość na skrzynce, z linkiem do zbioru, który Twoim zdaniem warto by rozwiązać, chcąc iść na medycynę. Mam już ten zbiór, ale dziękuję Ci. Wydajesz mi się być cholernie uroczy, kiedy piszesz do mnie z takimi rzeczami. Wiem, że to nie tak i przepraszam za to, ale mam wtedy wrażenie, że się mną opiekujesz. Odczuwam to tak jakbyś chciał żebym się dostała, jakbyś chciał żebyśmy się spotkali. Mój rozum stopuje serce, które krzyczy, że to Ty i że to właśnie tak.